Przez niemal pół wieku kierowcy samochodów musieli używać po zmroku dających niewiele światła lamp karbidowych czy reflektorów wyposażonych w pierwsze żarówki (o mocy 0,5 W!). Niewiele zmieniło wprowadzenie w latach 20. żarówek o dwóch żarnikach, osobnych do świateł „zwykłych” (dziś nazywanych światłami mijania) i drogowych.

Sytuacja zmieniła się dopiero w latach 60. XX wieku, wraz z wynalezieniem żarówki halogenowej. Dzięki temu, że gaz w bańce żarówki został wzbogacony domieszką jodu i bromu parujący z żarnika wolfram przestał osadzać się na szkle, co powodowało znaczny spadek ilości światła. Zmiana sprawiła, że żarnik rozgrzewał się do wyższej temperatury, a żarówka świeciła mocniej. Ze względu na fakt, że nowe żarówki (H1, H2 i H3) miały jeden żarnik, dało się je wykorzystywać tylko w dodatkowych reflektorach.

W 1966 roku wprowadzono pierwszą żarówkę z dwoma żarnikami – H4. Często używano także nazwy Bilux, ze względu na dwa razy dłuższy zasięg od poprzednich źródeł światła. Nawet dziś żarówka H4 jest wciąż popularna, choć pojawiły się przecież nowe technologie. Początkowo żarówki H4 były bardzo drogie, w 1976 roku kosztowały równowartość dzisiejszych 100 zł, nic więc dziwnego że w standardowym wyposażeniu samochodów pojawiły się dopiero w 1971 roku. Pierwszym autem, w którym je zastosowano, był Mercedes SL.

Żarówki H4 (a także nowsze H7) można nadal spotkać w dużej części samochodów na naszych. Oczywiście są one nieustannie ulepszane, a najnowsza odmiana – OSRAM Night Breaker Laser – jest niezwykle zaawansowana. Spróbujcie wymienić żarówki na Night Breaker Laser i przekonacie się, że różnica jest wyraźnie widoczna.

Kommentieren Sie diesen Artikel

*Pflichtfelder