Stara dobra żarówka, czyli – jak mówią osoby zajmujące się na co dzień fizyką – lampa, ze swoim tradycyjnym wyglądem staje się powoli zabytkiem. Przynajmniej w domach. Dziś już mało kto kupuje konwencjonalne źródła światła, znane ze swojego apetytu na energię – jest wiele alternatyw. W motoryzacji wciąż żarówki mają się dobrze – wynika to ze specyficznych wymagań. Mimo to dziś LED-y są wszędzie, przyjrzyjmy się im nieco dokładniej.

Nauczyciel fizyki z pewnością wam tłumaczył, jak działają diody. Te półprzewodniki mogą po podłączeniu napięcia świecić, np. na czerwono, zielono, żółto i pomarańczowo (właśnie takie kolory były dostępne od lat 80.). Już wtedy były znacznie trwalsze od żarówek i zużywały wyraźnie mniej energii. W 1992 roku Cadillac po raz pierwszy użył LED-ów do trzeciego światła stopu. Później poszło już znacznie szybciej, w 1993 roku wynaleziono diodę świecącą na niebiesko, było też wiadomo, że LED może świecić na dowolny kolor.

Początkowo luminancja diod pozostawiała wiele do życzenia, działo się tak przede wszystkim dlatego, że zwiększenie prądu (i luminancji) znacząco skracało żywotność. Dlatego na tylne światła oparte na LED trzeba było czekać aż do 2004 roku – samochodem, w którym je zastosowano było Audi A8 W12. LED-y w światłach głównych pojawiły się w Lexusie w 2007 roku, a rok później na drogach można było spotkać pierwszy samochód z reflektorami opartymi wyłącznie na LED – Audi R8. Od tej pory ta technologia znacznie się upowszechniła i dziś można ją spotkać nawet w małych samochodach.

Co czyni technologię LED tak atrakcyjną? Z jednej strony niskie zapotrzebowanie na energię w porównaniu z tradycyjnymi źródłami światła, które na dodatek mocno się nagrzewają. Kolejny plus to wielokrotnie dłuższa trwałość, co w pełni usprawiedliwia wyższą cenę. Ale jeszcze bardziej interesujące jest to, że LEDy łatwo można zintegrować z systemami pomiarowymi i kontrolnymi w samochodzie. Pozwala to używać wszystkich diod z pełną mocą na pustej drodze, a gdy pojawi się jadący z przeciwka samochód układ elektroniczny wyłączy diody, które mogą oślepić jego kierowcę. A to sprawia, że droga jest oświetlona zawsze w optymalny sposób, co wyraźnie zwiększa bezpieczeństwo.

Dobrym przykładem zastępowania żarówek LEDami są reflektory LEDriving XENARC do Volkswagena Golfa VI. Ale o nich napiszemy szerzej już niedługo.

Komentarz do tego artykułu

*Pola obowiązkowe