Wielu kierowców nawet nie zdaje sobie sprawy, że w swoim samochodzie mają pokrętło służące do regulacji nachylenia reflektorów. A skoro nie wiedzą o jego istnieniu, oczywiście nie używają go. Poniżej piszemy w skrócie jak z niego korzystać.

Jednym z powodów, dla którego kierowcy nie korzystają z pokrętła nachylenia świateł jest piktogram umieszczony obok niego. Na pierwszy rzut oka wygląda on jak regulacja natężenia podświetlenia tablicy przyrządów. Dylemat najprościej rozwiązać próbując zmienić położenie pokrętła. Jeśli podświetlenie wskaźników nie zmienia się, właśnie znaleźliście system służący do regulacji nachylenia świateł. W szczęśliwej sytuacji są właściciele aut z reflektorami ksenonowymi lub LED – system poziomowania działa u nich automatycznie, nie ma nawet pokrętła służącego do regulacji. Spora część samochodów rodem z USA także nie ma takiego systemu – nie jest on wymagany przez lokalne przepisy.

Używanie pokrętła regulacji reflektorów to nic skomplikowanego. Jeśli samochodem jadą dwie osoby z niewielkim bagażem – nie ma potrzeby niczego zmieniać w ustawieniach reflektorów. Ale jeśli podróżujemy w piątkę, zdecydowanie zalecamy obniżenie wysokości snopa światła. O ile? To zależy od samochodu, nie ma jednej recepty dla wszystkich aut. Z pewnością jadący z przeciwka kierowcy dadzą znać, jeśli ich oślepicie. Będzie to oznaczało, że trzeba jeszcze użyć pokrętła.

Pamiętajcie, że maksymalne obniżenie nachylenia reflektorów powoduje, że ich zasięg może znacznie spaść. Nie ma rady – do właściwych ustawień trzeba dojść metodą prób i błędów. Jeszcze jedno – gdy znów autem jeździ jedna-dwie osoby koniecznie trzeba ustawić pokrętło w pozycji „zero”. Dla własnego bezpieczeństwa. A już z pewnością trzeba to zrobić przed wizytą w stacji diagnostycznej na coroczny przegląd. Żeby się nie okazało, że po ustawieniu świateł reflektory z pokrętłem w pozycji 0 świecą „w niebo”.

Kommentieren Sie diesen Artikel

*Pflichtfelder