Kolory mogą budzić emocje, zwracać uwagę czy wtapiać się w otoczenie. To, jaki kolor samochodu wybierasz jest odzwierciedleniem Twojego charakteru. Oczywiście nie ma na to żadnych naukowych dowodów i nie ma zawsze wszystko, co piszemy, się sprawdza, ale jest spore prawdopodobieństwo, że rozpoznasz jakieś swoje cechy lub cechy Twoich znajomych. Przyjrzyjmy się zatem niebieskiemu.

Niebieski – najpopularniejszy z kolorów

Tak, to prawda. Ręka w górę – kto z was zamówił nowe auto w ulubionym kolorze swojej żony albo swoim? Robi to bardzo wielu klientów. Część już podczas kupna myśli o tym, by łatwo było sprzedać ten samochód za kilka lat. Niebieski kojarzy się z relaksującym, letnim niebem albo ciepłym morzem. Zarówno kobietom, jak i mężczyznom niebieski kojarzy się pozytywnie. Czy to dość powodów, by wybrać niebieski lakier dla samochodu?

Elegancki i dynamiczny

Na pierwszy rzut oka, zwłaszcza w pochmurny dzień, trudno odróżnić granatowe auto od czarnego. Na dużych samochodach wygląda szykownie, pozwala wyróżnić się z tłumu. Niebieskie auta wyglądają dość „ciężko”, ale bardziej dynamicznie niż czarne lub szare. Muszą więc mieć pod maską mocny silnik.

Niektóre odcienie niebieskiego, zwłaszcza popularny w latach 60. i 70. błękit, mają także wady – samochody w tym kolorze są kiepsko widoczne w deszczu. Oczywiście błękitne auto wygląda lżej niż granatowe, ale częściej może kojarzyć się z… dziecięcymi zabawkami.

Niebieski – gracz zespołowy

Ciemny niebieski jest często wybierany przez osoby, które doskonale czują się w grupach, umieją współpracować z innymi. W terapii kolorami niebieski jest używany do leczenia migren, pomaga zwalczyć stres, wspomaga regenerację i relaks. Niebieski to kolor lojalności, więc dlaczego wybieracie najczęściej inne barwy? A, byłbym zapomniał – niebieski to także kolor czarownic. Oczywiście jeśli w nie wierzycie.

Niebieski jest ponadczasowy i zawsze łatwo sprzedać auto w tym kolorze. Choć patrząc na nasze drogi chyba większość kierowców myśli w ten sposób o… srebrnym. Ale to już temat na kolejny wpis.

Komentarz do tego artykułu

*Pola obowiązkowe