Co jakiś czas pojawiają się głosy sprzeciwu wobec obowiązku jazdy na światłach przez całą dobę. Zdaniem przeciwników obecnych przepisów nie ma żadnych dowodów na to, że jazda na światłach powoduje mniej wypadków, a wyraźnie wzrasta zużycie paliwa.

Prawda, ale…

Światła potrzebują energii i nie można jej wziąć „z niczego”. Ale różnica w zużyciu paliwa z włączonymi światłami i bez nich jest naprawdę niewielka. Światła wyposażone w żarówki halogenowe mają maksymalnie ok. 150 watów, a w przypadku reflektorów ksenonowych czy lamp LED ta wartość będzie jeszcze mniejsza. W przypadku nowszych aut, które są wyposażone w światła do jazdy dziennej łączna moc rzadko kiedy przekracza 20 W. Ale dla uproszczenia załóżmy, że światła zużywają 150 W. Dziś mało który silnik ma mniej niż 50 kW mocy, czyli 50 000 W. Przy stałej prędkości 50 km/h na równej drodze samochód wielkości Volkswagena Golfa potrzebuje ok. 5000 W. Zatem dodatkowe 150 W jest właściwie pomijalne. Oczywiście przy większej prędkości lub w sytuacji, gdy droga prowadzi pod górę zużycie energii będzie większe. Ale światła nadal będą potrzebować 150 W.

Inne odbiorniki prądu w samochodzie zużywają znacznie więcej energii. System audio (poza tymi bardzo rozbudowanymi) potrzebuje mniej więcej tyle, co światła. A jakoś nikt nie protestuje przeciw używaniu radia w samochodzie. Klimatyzacja, która w tak upalne lato jak tegoroczne jest wręcz niezbędna, potrzebuje 2-5 kW mocy. Czyli w najlepszym przypadku ponad 10 razy więcej niż światła. Wentylator chłodnicy ma moc od 500 do 800 W, a więc też wielokrotnie więcej niż światła. Podobnie jest z ogrzewaniem tylnej szyby.

Testy wykazują, że nawet jazda z wykorzystaniem świateł drogowych rzadko kiedy zwiększa zużycie paliwa o więcej niż 0,15 l/100 km. Czyli naprawdę niewiele. Znacznie większy wpływ na spalanie ma nieprawidłowe ciśnienie w oponach. Dlatego warto jeździć na światłach i… sprawdzać ciśnienie. Bilans wyjdzie na zero, a jeśli uda się dzięki temu uniknąć choć jednego wypadku – warto.

Komentarz do tego artykułu

*Pola obowiązkowe